Romual Bakun CM

Mądrość czarnej Afryki - człowiek i inni - część 2

Kategoria  młodzież

Wydawnictwo Instytut Teologiczny Księży Misjonarzy
Cena 9.20 zł
ISBN 83-7216-033-3
127 stron
format 140x200 mm
oprawa miękka
Kraków 1998 r.
waga 0.159 kg
nr kat. Rhema 03209
                                   



Towar lub tytuł już niedostępny


Wstęp

(...)
Ciekaw jestem, czy słyszeliście o tym wielkim zebraniu wszystkich mieszkańców afrykańskiej równikowej dżungli, które zostało zwołane przez starego Leoparda, przejętego swoim i innych zwierząt losem? Słyszeliście?
O tym jak Żółwie i Ślimaki bały się, że nie dojdą na czas na wyznaczone miejsce i o tym jak Osy tak bardzo skutecznie pilnowały porządku, że nawet groźny Lew musiał być im posłuszny?
Nie słyszeliście?
Jak to?!
To właśnie w czasie tego spotkania wysłano Jastrzębia, żeby znalazł Człowieka...
Naprawdę nie słyszeliście?!
W takim razie muszę wszystko zacząć od początku i całą tę baśniową historię wam dokładnie opowiedzieć. Ale najpierw jeszcze kilka wyjaśnień.
We wszystkich legendarnych afrykańskich baśniach, które zaraz będziecie mogli przeczytać, występuje Człowiek i to właśnie on jest ich główną postacią. Przy nim nawet potężne Słonie, drapieżne Leopardy i mądre Żółwie odchodzą w cień jakby na drugi plan, pokazując w ten sposób, że Człowiek jest dla nich wszystkich kimś zupełnie wyjątkowym. Jeśli jest prawdą, że wszystkie baśniowe zwierzęta rozmawiają ludzkim głosem, to jeszcze bardziej prawdą jest to, że tak naprawdę, to Uczy się tylko słowo Człowieka.
Jego inność jest tak wielka, że nawet poszczególne części ciała Człowieka rozmawiają ze sobą, sprzeczają się, śmieją się jedne z drugich... Na pewno słyszeliście o tym, jak pewnego razu wszystkie części ciała, za namową Nogi, umówiły się ze sobą, że przestaną dawać jeść Żołądkowi!...
Nie słyszeliście?!(...)


Fragment tekstu

(...)
DWAJ SKAZAŃCY
W pewnej afrykańskiej wiosce, w głębi równikowego lasu, znajdowało się więzienie. W wiosce tej mieszkał też szef całego plemienia. To właśnie on rozsądzał wszystkie różne plemienne sprawy i jeśli trzeba wsadzał kogoś do więzienia. Jedni odsiadywali swój wyrok, inni na wyrok dopiero czekali.
Pewnego razu, w jednej celi tego więzienia, znaleźli się dwaj znani w plemieniu leśni rozbójnicy Mista i Masta. Obaj zostali skazani na karę śmierci i zostało im tylko kilka dni życia, bo już przygotowywano egzekucję. Siedzieli, bo nie wolno było im nigdzie wychodzić i rozmawiali wspominając dawne dobre czasy.
Nagle, wleciała do ich celi Pszczoła. Zaczęła latać i brzęczeć nad głową Mista. Ten, wystraszony, zerwał się z miejsca, złapał miotłę i byłby pewnie zabił Pszczołę, gdyby na to nie zareagował Mista.
- Zostaw ją, przecież nie zrobiła ci nic złego! Uważaj, bo zrobisz jej krzywdę!
Kiedy Pszczoła przyleciała w jego stronę, Masta powiedział do niej:
- Nie bój się, chodź tu do mnie i schowaj się za moimi plecami. Możesz tam spokojnie siedzieć. Kiedy zechcesz, to sobie polecisz...
Pszczoła, zmęczona lataniem, usiadła przy Masta i próbowała powstrzymać swój szybki oddech.
Innym razem, Mista zobaczył nad sobą Pająka i zaraz zaczął mu wymyślać:
- Wynoś się stąd, złośniku! Czekaj, niech tylko wezmę miotłę, to zaraz ci w tym pomogę!
I stałoby się tak rzeczywiście, gdyby Masta nie powiedział do Pająka:
- Przejdź tu na moją stronę, ja bardzo lubię patrzeć jak pająki robią pajęczynę... Pracuj dalej, możesz tu spokojnie siedzieć...
Jeszcze tego samego dnia, do ich celi wlazła Mrówka. Byłaby z pewnością rozgnieciona przez Mista, gdyby Masta nie wziął jej w obronę:
- Chodź tu do mnie pod łóżko. Nic złego ci się tu nie stanie. Możesz tam siedzieć ile chcesz...
Więzienne życie toczyło się dalej aż do przedednia wyznaczonej egzekucji. Szef plemienia kazał przyprowadzić do siebie obu więźniów i kiedy stali już przed nim, tak oto do nich przemówił:
- Powoli nadchodzi wasza ostatnia godzina. Jutro rano będziecie powieszeni, ale jako władca plemienia, chcę wam dać ostatnią szansę. Jutro rano życie zostanie darowane temu, kto jednym uderzeniem siekiery powali na ziemię starego baobaba, który rośnie z tyłu więzienia.
Obaj więźniowie nie ukrywali zdziwienia i rozczarowania:
- Cóż to za łaska?! powiedział Mista. Jeśli mają nas powiesić to niech wieszają, ale niech z nas niepotrzebnie nie drwią! Jakżeż można jednym uderzeniem siekiery ściąć kilkumetrowej grubości drzewo?!(...)









Powrót  •  Nasza oferta  •   Nowości  •   Najpopularniejsze  •   Szukaj

O nas   •   Kontakt   •   Regulamin zakupów   •   Karta stałego Klienta   •   Do pobrania