Zrodlo - informacje o książce

Niech Cię wielbią,kochają i słyszą

ks. Jan Twardowski

fragment tekstu:

(...)
Czytamy w Ewangelii świętego Jana takie słowa modlącego się Jezusa: -,,Ojcze, aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze we Mnie. a Ja w Tobie, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał" (J 17,21). O co modlił się Jezus dla swojej duszy, a więc i dla nas? Jacy mają być ci, uczniowie, aby świat uwierzył? Tylu nas, wierzących otacza bezbożników, cyników, ludzi obojętnych na wiarę. Co tu czynić, żeby świat uwierzył? Pan Jezus nie modlił się o to, żebyśmy byli kaznodziejami, teologami, budowniczymi kościołów, chociaż to wszystko jest bardzo ważne. Ale wiemy, że kaznodziejstwo tak naprawdę nie przekona świata, bo słowo nawet najpiękniejsze jeszcze niewiele znaczy. Wiedza jest ogromnie ważna, ale można być mądrym cymbałem. Pobudowano wspaniałą świątynię w Jerozolimie, ale zawaliła się, tylko mur płaczu pozostał. Przetrwały inne wartości. Jezus modlił się dla nas o ducha miłości wzajemnej, abyśmy starali się utrzymać między sobą jedność, jaka jest w samym Bogu. I naprawdę, jeśli się wzajemnie kochamy, to wtedy przekonujemy świat, że jest sens, jest Bóg, który wszystkich łączy. "Boże, aby wszyscy byli jedno, jak Ja w Tobie, a Ty, Ojcze we Mnie." Dotykamy tajemnicy Trójcy Przenajświętszej. Gdy byłem młodym księdzem, to bałem się o tej tajemnicy mówić, bo myślałem, że albo ludzi wystraszę, albo ich zanudzę. Dzisiaj zaś uważam, że Bóg bez tej tajemnicy byłby jeszcze mniej zrozumiały. Gdyby nie było tajemnicy Trójcy, właściwie nie byłoby chrześcijaństwa.
Mówią, że religie Wschodu, to są religie ascezy, nieskończoności. Islam to religia majestatu, pokory, a czasem nienawiści. Wrogów się nienawidzi. Nasza religia jest religią miłości. A dlaczego? Dlaczego chrześcijaństwo głosi, że Bóg jest miłością? Czy Bóg jest dlatego miłością, że kocha świat i ludzi? A jak nie było świata i ludzi, to kim był Bóg? Chrześcijaństwo głosi prawdę Trójcy Przenajświętszej o tym, że Bóg jest miłością samą w sobie. Przez samą naturę Bóg jest miłością. Świata nie było, człowieka na świecie nie było, a Bóg był miłością. W niepojęty sposób w Bogu Trzy Osoby tworzą jedność. Bóg Ojciec wszystko daje Synowi i wszystko od Syna przyjmuje. Syn wszystko od Ojca przyjmuje i daje wszystko Ojcu. Duch Święty jest tym wzajemnym dawaniem. Trzy Osoby i nikt nie myśli o samym sobie, tylko o tym drugim. To jest właśnie tajemnica miłości Boga, o której głosi tajemnica Trójcy Świętej. Kiedy żyjemy miłością Boga, chcemy w jakiś sposób starać się o jedność, jaka jest w tajemniczym wnętrzu Boga.

Jeszcze dwie uwagi. Jedna, że kochać, to nie znaczy kochać tylko uczuciowo. Nie można zakochać się w swoim nieprzyjacielu, ale można pragnąć jego dobra. To jest ta miłość. Druga uwaga, że codzienne niesnaski i awantury, nawet podniesione głosy, jeszcze nie są tym, co może zrywać jedność. Można się pogodzić, obmyć się żalem serdecznym. Co przywraca jedność, która jest w Bogu? Jeśli ktoś żyje w rodzinie, w zespole i tylko chce brać, to właśnie tego nie ma w Trójcy. Tam każdy daje i każdy przyjmuje. I nic dla siebie nie ma, tylko dla drugiego. Natomiast, jak ktoś chce tylko brać, to będzie zawsze nieszczęśliwy, z urazami, z nieszczęściami. Tymczasem człowiek musi dawać i musi umieć przyjmować. Przyjmować, to nie znaczy brać, bo brać, to znaczy wybierać tylko to, co mnie się podoba. A przyjmować, to znaczy przyjmuję, co mnie spotka. Niech każdy z nas stara się o taką postawę: chcę dawać i przyjmuję dobre słowo o sobie, ale i złe słowo o sobie. Przykrości i radości. Jezus od Ojca przyjął chwałę, i krzyż, i cierpienie. I wtedy, gdy my staramy się o tę postawę, wtedy rośnie nasza miłość. Największym grzechem przeciwko Bogu w Trójcy ukrytemu jest branie tylko dla siebie. To jest nieszczęście i wszystko się przewraca wtedy do góry nogami.
Są ludzie, którym bardzo trudno jest opanować gniew. Ale są tacy, którym łatwiej. I właśnie ci, którym jest łatwiej, powinni modlić się za nich, pomagać, aby wzajemnie w duchu życzliwości starać się o tę wielką postawę dawania i przyjmowania, kiedy żyje w nas tajemnica Trójcy Świętej. Bóg jeden chociaż w Trzech Osobach.
Po zmartwychwstaniu w Wieczerniku dzień po dniu, więcej niż tydzień, całe dziewięć dni na pewno był z Apostołami niewidzialny Pan Jezus, bliżej czy dalej, ale był. Dlaczego oni byli tak smutni i przygnębieni?
Modlili się, ale modlitwa ich była trochę niezgrabna. Drzwi nie otworzyła, świateł nie pozapalała. Wyglądało tak, jakby byli z Jezusem, ale On osobno. Byli razem, ale coś ich oddzielało. I czego dokonał Duch Święty? Czytamy w Dziejach Apostolskich, że wtargnął jak burza, pozapalał ognie, szum, wicher, pożar. Zstąpił Duch Święty, Ten, który w najgłębszej tajemnicy Boga łączy Ojca z Synem i Syna z Ojcem, i połączył Apostołów z Jezusem i stali się płomieniami. Nabrali odwagi, siły, aby głosić Pana Boga. (...)

strona redakcyjna

wstęp (lub początek wstępu)

spis treści (lub początek spisu treści)



Powrót