Zrodlo - informacje o książce

Księga Objawień Maryjnych

Gottfried Hierzenberger, Otto Nedomansky

fragment tekstu:


Młodość Jezusa
Maryja, którą wychowywano zgodnie z religią, dorosła i według prawa Mojżeszowego trzeba było oddać ją ze świątyni. W całej Judei rozesłano gońców, którzy mieli to głosić... Lecz kiedy Maryja na rozkaz kapłana wypuściła gołębia, ten poleciał do Józefa... I rzekł kapłan: "A więc tego chciał Pan! Tobie, zacnemu rzemieślnikowi przypadł los nieomylny, aby przyjąć Dziewicę Pana. Weź ją w imieniu Pana do swego czystego [tj. pobożnego] domu pod swoją pieczę! Amen..., " Józef wyszedł z Maryją ze świątyni i zaprowadził ją w pobliże Nazaretu i wprowadził tam w swe ubogie domostwo... W owym czasie potrzebna była w świątyni zasłona. Siedem niepokalanych dziewic z rodu Dawida miało wykonać tę pracę, a pośród nich także Maryja. Słudzy wielkiego kapłana zawiadomili o tym Józefa, który przyszedł i przyprowadził ze sobą do świątyni Maryję. I dziewicy Maryi, córce Anny i Joachima, przypadł szkarłat i prawdziwa purpura. Dziewica podziękowała Bogu za tak łaskawe uznanie i przydzielenie najchwalebniejszej pracy ku Jego czci. Maryja wzięła pracę i udała się z nią w towarzystwie Józefa znowu
do domu. Józef pożegnał się i udał od razu na budowę domu... W ciągu trzech dni Maryja skończyła pracę nad szkarłatem. Rozpoczęła natychmiast pracę nad purpurą; musiała ją jednak często zwilżać i podczas pracy brała często dzban i wychodziła przynieść wody.
Rankiem pewnego piątku Maryja znowu wzięła dzban i wyszła napełnić go wodą, i oto jakiś głos powiedział do niej: ,,Błogosławionaś łaską Pana Niebios! Pan jest z Tobą, wybrana pomiędzy niewiastami!" Maryja wystraszyła się tego głosu, ponieważ nie wiedziała, skąd dochodzi. Zaledwie jednak zabrała się znowu do pracy, a oto stanął przed pilną dziewicą anioł Pana i rzekł do niej: "Nie obawiaj się, Maryjo, gdyż znalazłaś przed obliczem Pana nieskończenie wielką laskę: zobaczysz, będziesz brzemienną od Słowa Bożego!" Kiedy Maryja usłyszała te słowa, zaczęła je rozważać i nie mogła pojąć ich sensu; dlatego powiedziała do anioła:,, Jakże miałoby się to stać? Przecież nie jestem jeszcze niewiastą męża i nie poznałam jeszcze mężczyzny, który wziąłby mnie za żonę, tak abym mogła stać się brzemienna jak inne niewiasty i porodziła jak one!". Anioł powiedział jednak do Maryi:,,Słuchaj, wybrana Dziewico Boga! A więc nie wydarzy się to, lecz moc Pana okryje cię sobą! Dlatego też Świętość, która narodzi się z ciebie, będzie nazywać się Synem Wszechmocnego! Kiedy się jednak z ciebie narodzi, masz go nazwać imieniem Jezus - gdyż zbawi swój lud od wszystkich grzechów, od sądu i od wiecznej śmierci". Maryja przyklękła przed aniołem i powiedziała:,, Jestem tylko służebnicą Pana: dlatego niech stanie mi się wedle Jego woli, tak jak głoszą twoje słowa!". I tu anioł zniknął i Maryja zabrała się znowu do swojej pracy.
Gdy tylko anioł zniknął, Maryja chwaliła i sławiła Pana, i mówiła w swoim sercu: ,,O, kimże jestem wobec Ciebie, o Panie... O, Panie, spójrz na mnie łaskawie, jestem tylko czternastoletnią dziewczyną i słyszałam jak się o tym mówi - ale tak naprawdę nic nie wiem. Ach, co ze mną biedną się stanie, kiedy stanę się brzemienna - a nie wiem, jaki to jest stan! Co powie na to ojciec Józef. O, Panie! O, Ty Panie Izraela, daj mi znak, twojej biednej służebnicy, kiedy to się stanie, abym mogła Cię sławić i chwalić. " Przy tych słowach Maryja została owiana tchnieniem eteru i łagodny głos powiedział do niej: ,,Maryjo, nie trap się nadaremnie! Poczęłaś i Pan jest z Tobą! Zabierz się do swojej pracy i dokończ ją, gdyż od tej chwili nikt nie wykona podobnej pracy dla świątyni!... "

wstęp (lub początek wstępu)



Powrót