Zrodlo - informacje o książce

Akuszerka - rzecz o Stanisławie Leszczyńskiej

Gabriela Garlacz, Danuta Rosomak

fragment tekstu:

(...)

Żona i matka

W wieku 20 lat Stanisława wyszła za mąż za Bronisława Leszczyńskiego, z zawodu zecera, podobno najlepszego w Łodzi (Lubił swój zawód. Był bardzo pracowity i systematyczny w pracy. (...) Interesował się liternictwem i sam rysował litery. Jako uboczne zajęcie projektował modne wówczas monogramy - wspomina syn Bronisław). Była to miłość niezwykle silna i pełna urokliwego romantyzmu: W okresie ich narzeczeństwa, już wczesnym rankiem jej okna zasłane były kwiatami; a do jej rodziców powiedział kiedyś [ojciec], że gdy będq się sprzeciwiać jego małżeństwu z ich córką, to przyjdzie umrzeć na ich progu. Był kochającym mężem i wzorowym ojcem. Kiedy jakaś kobieta dała w pracy Bronisławowi bilecik, w którym napisała, że chciałaby się z nim spotkać, przyniósł go żonie.
Małżeństwo Stanisławy i Bronisława opierało się na tradycyjnym podziale ról - on zajmował się pracą zawodową, ona prowadziła gospodarstwo domowe. Wszystkie decyzje istotne dla życia rodzinnego podejmowali wspólnie. Łączyła ich miłość do siebie i rodziny, jaką stworzyli, a także wspólne zainteresowania muzyką.
W 1917 roku przyszedł na świat pierwszy syn Stanisławy i Bronisława - także Bronisław, a w 1919 córka Sylwia. W 1922 urodził się kolejny syn, Stanisław, rok później - Henryk.
Aż do wybuchu wojny rodzina Leszczyńskich mieszkała w dzielnicy Bałuty, w domu odziedziczonym po rodzicach Bronisława, przy ulicy Żurawiej 7.
Krzyżowały się tu drogi drobnych kupców żydowskich, handlarzy starzyzną, drobiem, nabiałem i owocami. Przewijałi się przez ten plac nędzni rzemieślnicy, z całym swoim warsztatem na ramieniu: garncarze, szklarze, szlifierze reklamujące swoje usługi charakterystycznym, przeciągłym, śpiewnym głosem. (...). Plac ów dwa razy w tygodniu zatłoczony był wozami chłopskimi, załadowanymi ziemniakami, kapustą i jarzynami oraz wózkami żydowskich handlarzy z nabiałem i hałaśłiwym drobiem w klatkach. W pozostałe dni opustoszały plac, niezależnie od pogody i pory roku, przemieniał się w świat dziecięcych zabaw. Rzadko zabłąkała się tam taksówka, pojawienie się samochodu prywatnego było już wielką atrakcją. Sąsiednie brukowane ulice często natomiast wypełniał stukot dorożki, która cichła nagle, wjeżdżając na niewybrukowany plac".
Posiadanie własnego domu sytuowało Leszczyńskich w elicie mieszkańców dzielnicy. Zajmowali w nim dwupokojowe mieszkanie na piętrze, natomiast na parterze mieszkali lokatorzy: ubogi szewc żydowski, który komorne opłacał naprawą butów gospodarzy, handlarz szmat oraz skromna rodzina polska. Mieszkanie Leszczyńskich było zawsze zadbane, czyste. Stylowe meble potwierdzać miały szlacheckie pochodzenie ojca Stanisławy. Nieopodal, przy tej samej ulicy, mieszkali jej rodzice. Z domem Leszczyńskich sąsiadował cheder. Suchy trzask (...) czółenek [tkackich] mieszał się z chórem dziecinnych głosów (...), głosów goniących niby w fudze temat zawodzącego nauczyciela i skandujących prawdy o świecie i Bogu ". W pobliżu znajdowała się też bożnica.
Jaka była rodzina stworzona przez Stanisławę i Bronisława? Najpełniejsze świadectwo znajdujemy we wspomnieniach ich dzieci.
(...)

strona redakcyjna

spis treści (lub początek spisu treści)

notka



Powrót